piątek, 8 listopada 2013

Imagin 1

( 1 marzec 2013 r )

Dzisiaj jest dzień przeprowadzki z Polski do Londynu.

Tata: Julia wstawaj. Zaraz jedziemy na lotnisko.
Julia: *Usiadła na łóżku* Tato ja nie chcę lecieć, chcę zostać w Polsce z przyjaciółmi * Popłakała się*
T: Kochanie, tam też poznasz wiele ciekawych osób. Nie płacz *Przytulił Julie*
J: No dobrze...
T: A jeszcze jedno mam dla Ciebie super nowinę.
J: Jaką!?
T: Łucja będzie z nami mieszkać w Londynie. Cieszysz się?
J: Tak? Naprawdę!? Muszę do niej zadzwonić! Dziękuję! Kocham Cię tato!
T: Ja Ciebie też słońce. Dobra dzwoń do Łucji powiedz jej, że będziemy po nią za 2 godziny pod domem.
J: Jasne tatusiu


* Julia dzwoni do Łucji*
 (J: Łucja jedziesz z nami!?
Ł: Tak, cieszysz się?
J: Nawet nie wiesz jak bardzo. Mój tata mówi, że będziemy po Ciebie za 2 godziny pod domem, bo ja muszę się wyszykować.
Ł: No dobrze będę czekać.
J: Dobra to papa
Ł: No papapa )

Ale się ciesze! Łucja będzie mieszkać z nami! Lepiej pójdę się szykować...
Julia założyła dziś to  ->>>>>>>>>






J:Jestem gotowa tato!
T: To świetnie! Wsiadaj do samochodu wezmę walizki Twoje i mamy
J: Świetnie to ja może pójdę po mame
T: Jak chcesz misiu

* Julia idzie do mamy*
J: Mamo chodź jedziemy
M: Już, już idę.
J: No szybko, szybko! Do Łucji nie zdążymy pojechać!
M: No dobra leć do samochodu już idę.
J: Idę się przejść po mieszkaniu ostatni raz * Łza spłyneła jej po policzku*
M: Jasne . *Podchodzi do Julii* Juleczko, czemu płaczesz?
J: Mamo ja wyjeżdżam z domu który znaczył dla mnie wszytko, tutaj wszystkie moje najlepsze chwile się wydarzyły, nigdy nie zdawałam Sobie sprawy, że wyjadę stąd.... To miejsce wiele dla mnie znaczy...
M: Ja rozumiem misiu... Ty jesteś tą fanką One Direction?
J: Tak mamo a co?
M: Będziemy koło nich mieszkać
J: Aaaaaaaa ja pierdziele! Dziękuję! Ale teraz jeźdźmy
M: Dobra przejdź się po mieszkaniu ostatni raz...
J: Dobrze * Idzie najpierw do pokoju rodziców*
  * W myślach Julii*
 Ehh, pamiętam jak przychodziłam do rodziców spać jak byłam mała... To już nie wróci...
*Idzie to kuchni*
Ehh, to jedzenie czekolady z Pauliną o trzeciej w nocy.... Nie wróci...
*Idzie do pokoju swojego zmarłego brata*
*Płacze* Ehhh czemu to się tak stało? Czemu ty już Mati nie wrócisz? Kocham Cię braciszku!
*Idzie do swojego pokoju*
Ehh, te pocałunki w pokoju z ważną mi osobą... Płakanie, że się zobaczy 1D z bliska, przytuli ich się, płaknie nie raz, Ahh to już nigdy, nigdy nie wróci..

Mama: Julia! Wsiadaj do samochodu!
Julia: Już, już... *Wychodzi z domu* *wsiada od samochodu* Ruszaj tato... *Odjeżdżając Julia kładzie rękę na szybie* *Szepcze: Papa*
J: *Julia zasneła na te 10 minut*
T: Julia idziesz ze mną po Łucje? Ejj wstawaj!
J: Co? co jesteśmy w Londynie?
T: Pod domem Łucjii











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz